18 października 2015 r. – niedziela

Aktualnie chodzę na rehabilitację razem z Babcią. Jesteśmy w nowym miejscu – szatnia damska jest miniaturowa i nie ma w niej wieszaka, bo został ukradziony. Moja rehabilitantka daje w „w kość”. Po każdej rehabilitacji mam zakwasy. Głównie ćwiczę na kozetce, robię ćwiczenia oddechowe, ćwiczę ręce i nogi. Dodatkowo dwa razy w tygodniu przychodzi do mnie masażysta, który masuje mi plecy, ręce i nogi, a na koniec oklepuje plecy. Powiedział mi, że przy oklepywaniu wypadną mi wszystkie plomby, ale ja mam tylko jedną plombę w zębie.

Ostatnio mam dużo zajęć i nie mogę codziennie pisać bloga.

4 października 2015 r. – niedziela

Właśnie cukrowałam mojej mamie, że wymyśla najlepsze pomysły do pisania na blogu. Dzisiaj chciałabym napisać o swoich lękach związanych z pisaniem bloga. Boję się tego, że komputer pójdzie z dymem czyli się sfajczy. Obawiam się, że wtedy komputer zamieni się w UFO i odfrunie. Boję się, że na ekranie komputera pojawi się niezidentyfikowany obiekt i z tego powodu dostanę pomieszania zmysłów. Cały czas ucieka mi kursor, a ja go nie mogę odnaleźć. Obawiam się też, że mój notebook spadnie na podłogę z prędkością większą niż średnia prędkość spadania i rozpadnie się na części pierwsze

26 września 2015 r. – sobota

Byłam  z  babcią na dwóch  wystawach. Pierwsza to „Polska – Walia: więcej niż futbol” autorstwa Stevena Knapika i Krzysztofa Makowskiego.  Miejscem wystawienia prac była Galeria Sztuki w Legnicy.  Ta wystawa bardo mi się podobała.  Przedstawiała piękne grafiki.  Wystawa pokazała, że mimo rywalizacji futbolowej między Polską i Walią wiele nas łączy. Druga wystawa, której autorem jest Daniel Cybulski nosiła niezwykły tytuł „Postaram się myśleć o czymś innym”. Miejscem wystawy też była Galeria Sztuki w Legnicy.  Wystawa  ukazywała bardzo proste prace. Średnio mi się podobało.

W moim życiu wiele się dzieje. Jeździłam konno i po zakończonej jeździe koń dostaje sprinta do stajni, bo spieszy się na kolację.

19 września 2015 r. – sobota

Wczoraj  byłam na koncercie  organowym.  Mama mnie tam podwiozła samochodem, a babcia  przyszła na piechotę. Koncert miał miejsce w Kościele Św. Piotra i Pawła. Rozpoczął się o godz. 19.15, a skończył około 21. Na koncercie było dwóch fotografów i Prezydent Miasta. Był tam też kompozytor, który stworzył mszę kaszubską. On dyrygował chórem i dostał nagrodę specjalną za udany debiut. Jego utwory bardzo mi się podobały. Chór radiowy  wykonał też mszę ku czci Maryi. Cały koncert był wyjątkowo udany.

16 września 2015 r. – środa

Jechałam  do Gdańska podrobionym pociągiem Intercity. Pierwszy raz jechałam w przedziale dla niepełnosprawnych. Podróż pociągiem była super. Do hotelu, w którym nocowałyśmy z mamą dojechałyśmy taksówką. Pokój miał łazienkę, ale nie miał radia ani telewizji. Śniadanie było w cenie pokoju.  Rano pojechałyśmy na konsultacje lekarskie, ale pomylono adresy, więc za chwilę inną taksówką pojechałyśmy pod inny adres. Konsultacje trwały godzinę. Potem znowu jechałyśmy taksówką, ale tym razem na dworzec kolejowy. W kasie przebukowałyśmy bilety, żeby nie czekać do wieczora. Pojechałyśmy wcześniejszym pociągiem, w którym spotkałyśmy Pana z Legnicy.

 

12 września 2015 r. – sobota

W niedzielę wyjeżdżam pociągiem  do Gdańska. Bilety zostały już zakupione. Hotel wybrała ciocia Iza. Nie jedziemy samochodem, bo mojej mamie parkowanie zajmuje średnio dwie godziny.

Potem lecę do Warszawy. Moja mama kupując bilet lotniczy zrobiła „babola”, ponieważ wykupiła bagaż podręczny wielkości torebki.

Wczoraj miałam ostatnią rehabilitację. Dałam Pani Weronice prezent dziękczynny zakupiony przez babcię. Po południu byłam u neurologopedy. Nigdy tam nie chcę iść, a potem wychodzę zadowolona. U neurologopedy powtarzam to co usłyszę, a potem rozmawiamy. Wczoraj też byłam na jeździe konnej, ale praktycznie byłam tak zmęczona, że spadałam z konia. Czułam się wyciśnięta jak trzy cytryny.

8 września 2015 r. – wtorek

Lubię czytać  książki. Najbardziej lubię czytać romanse, których akcja toczy się w przeszłości. Czytam około 2 godziny dziennie. Czytam z tabletu, bo tak jest mi najwygodniej. Lubię też oglądać filmy. Najbardziej podobają mi się komedie romantyczne. Lubię je , ponieważ dobrze się kończą, a to mnie dobrze nastraja. Lubię też filmy, których akcja toczy się w dawnych czasach.
Dzisiaj wypiłam proteinowego nutridrinka o smaku owoców leśnych. Bardzo mi smakował. Dzięki niemu stałam się gadatliwa i  uskrzydlona. Byłam na rehabilitacji, na której Pani Weronika wycisnęła ze mnie wszystkie poty.

6 września 2015 r. – niedziela

Mam znak szczególny, który powstał w wyniku zderzenia mojego czoła z wieszakiem i jednoczesnym  unicestwieniem go.  Zdemolowałam łazienkę  u  mojej  babci.
Dzisiaj chciałam napisać   o  moich marzeniach.  Marzę  o tym, żeby złowić  złotą rybkę, która spełni moje trzy życzenia. Chciałabym być zdrowa. Marzę o   tym, aby  mieszkać we Włoszech, pić Bellini i włoskie wina, pójść na koncert włoskiego zespołu i  jeść włoskie potrawy. Marzę o tym , aby odbyć podróż dookoła świata.
Chciałabym, aby moja mama była ze mnie dumna i zadowolona.